Connect with us
-->

Aktualności

„Wojna o krzesła” w Sejmie. PiS i RP+ spierają się o miejsca dla posłów

Published

on

Rozłam między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem Mateusza Morawieckiego przestał być już wyłącznie sporem o partyjne deklaracje i polityczne przywództwo. Teraz konflikt przenosi się na znacznie bardziej przyziemny, ale w realiach parlamentarnej polityki wcale niebłahy poziom: podział sejmowych pomieszczeń oraz miejsca na sali plenarnej.

Klub parlamentarny Rozwój Plus, skupiony wokół byłego premiera Mateusza Morawieckiego, powstał pod koniec lipca. W jego skład weszło 40 posłów i jeden senator, a sam Morawiecki został jego przewodniczącym. Wniosek o utworzenie klubu trafił do marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, a nowa formacja rozpoczęła działalność parlamentarną jako odrębny klub.

Był to moment, który symbolicznie zakończył trwający od miesięcy konflikt wewnątrz PiS. Morawiecki, pytany o formalną przynależność swojej grupy do partii Jarosława Kaczyńskiego, ironizował, że według jednych partyjnych ekspertów jego środowisko nadal pozostaje w PiS, według innych już nie. Jednocześnie przekonywał, że Polacy mają znacznie ważniejsze problemy niż partyjne spory o interpretację statutu.

Teraz przyszedł czas na miejsca w Sejmie

Jak wynika z informacji medialnych przywoływanych w związku ze sporem, między PiS a Rozwojem Plus trwają rozmowy dotyczące podziału sejmowych pomieszczeń oraz miejsc zajmowanych przez parlamentarzystów na sali plenarnej. Problem jest z pozoru banalny: kto gdzie ma siedzieć i które pomieszczenia mają przypaść poszczególnym klubom. W praktyce jest to jednak kolejny etap walki o polityczną widoczność i status obu ugrupowań.

Według relacji RMF FM środowisko Morawieckiego ma zabiegać o miejsca z przodu sali, podczas gdy PiS chciałoby, aby parlamentarzyści Rozwoju Plus trafili do dalszych, końcowych rzędów. Na razie nie osiągnięto porozumienia, a jeżeli rozmowy zakończą się fiaskiem, w sprawę może zostać zaangażowany marszałek Sejmu oraz Kancelaria Sejmu.

I właśnie tutaj historia zaczyna przypominać coś więcej niż zwykły parlamentarny spór organizacyjny. W polskiej polityce miejsce na sali często jest bowiem symbolem miejsca w politycznej hierarchii. Pierwsze rzędy oznaczają widoczność, obecność w kadrze kamer, łatwiejszy dostęp do sejmowej mównicy i przede wszystkim demonstrację znaczenia. Odesłanie politycznych przeciwników pod ścianę może więc być odczytywane jako komunikat: jesteście nową, mniejszą grupą i powinniście znać swoje miejsce.

Rozłam, który zmienił układ sił

Nie jest to już zresztą tylko wewnętrzna przepychanka. Utworzenie Rozwoju Plus zmieniło układ sił w Sejmie. Grupa 40 posłów opuściła klub PiS, przez co partia Jarosława Kaczyńskiego straciła część swojej parlamentarnej przewagi i pozycję największego klubu. Sam fakt powstania nowego klubu oznacza natomiast, że Mateusz Morawiecki otrzymał narzędzie pozwalające prowadzić własną politykę parlamentarną, zgłaszać projekty i organizować własne zaplecze eksperckie.

Dla PiS problem jest więc znacznie poważniejszy niż kilka rzędów krzeseł. Każde miejsce, każde pomieszczenie i każdy formalny przywilej stają się częścią większej układanki, w której chodzi o odpowiedź na pytanie, czy Rozwój Plus jest jedynie buntem grupy parlamentarzystów, czy też zalążkiem trwałej konkurencji dla partii Kaczyńskiego.

13 sierpnia Koleżeński Sąd Dyscyplinarny PiS zdecydował o wykluczeniu z partii 38 posłów i dwóch senatorów związanych z Rozwojem Plus, w tym Mateusza Morawieckiego. Jak przekazał rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski, chodziło o ciężkie naruszenie statutu poprzez opuszczenie klubu PiS i wejście do nowego klubu parlamentarnego. Od decyzji przysługuje odwołanie.

Od wielkiej polityki do „wojny o krzesła”

Cała sytuacja ma w sobie pewien paradoks. Jeszcze niedawno politycy obu środowisk spierali się o przyszłość polskiej prawicy, model gospodarczy państwa, relacje z Unią Europejską, politykę energetyczną czy stosunek do migracji. Dzisiaj część tego wielkiego politycznego konfliktu sprowadza się do pytania, kto usiądzie z przodu, a kto z tyłu.

Ale właśnie takie pozornie drobne sprawy często najlepiej pokazują, że polityczny rozwód stał się faktem.

Rozwód ten będzie miał swoje konsekwencje nie tylko dla obu grup, ale również dla całej prawicy. Jeśli Rozwój Plus zdoła utrzymać czterdziestu posłów, zbudować własną strukturę i zacząć przyciągać kolejnych parlamentarzystów, PiS będzie musiało zmierzyć się z konkurencją powstającą we własnym dawnym zapleczu. Jeżeli natomiast Morawieckiemu nie uda się utrzymać jedności swojej grupy, obecny konflikt może okazać się jedynie kosztownym epizodem.

Na razie jednak politycy obu stron muszą rozwiązać problem znacznie bardziej przyziemny: gdzie właściwie mają siedzieć.

I być może właśnie dlatego określenie „wojna o krzesła” pasuje do tej sytuacji wyjątkowo dobrze. Polska polityka zna już zresztą podobne spory o miejsca i pierwszeństwo, choć na zupełnie innym poziomie — najbardziej znany był konflikt prezydenta Lecha Kaczyńskiego z rządem Donalda Tuska o udział w szczytach UE.

Tym razem wojna o krzesła rozgrywa się jednak nie w Brukseli, lecz na Wiejskiej. I choć zaczyna się od miejsc w ławach poselskich, jej prawdziwą stawką może być przyszły kształt polskiej prawicy.

 

Oprc. JMAC

Continue Reading
Skomentuj post

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *