Aktualności
Czy Sylwia Spurek miała wpływ na nowe zasady szkolnych obiadów? Konfederacja pyta o „wege-lobbing”
Nowe zasady żywienia dzieci w szkołach i przedszkolach, które obowiązują od 1 września 2026 roku, wywołują kolejną dyskusję o tym, kto i w jakim stopniu wpłynął na kształt przepisów. Paweł Usiądek z Konfederacji zwrócił uwagę na działalność Green REV Institute oraz Sylwii Spurek, wskazując na podobieństwa między postulatami organizacji promującej żywienie roślinne a rozwiązaniami zawartymi w nowym rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia.
„Nasza propozycja stała się polskim prawem”
Punktem wyjścia do komentarza Pawła Usiądka jest deklaracja zamieszczona przez sam Green REV Institute. Organizacja informuje, że w 2024 roku złożyła w Ministerstwie Zdrowia projekt zmian dotyczących żywienia dzieci, a w 2025 roku koordynowała ogólnopolskie konsultacje publiczne. Według organizacji w działania zaangażowano blisko 70 radnych oraz ponad 100 organizacji partnerskich.
Green REV Institute podkreśla obecnie, że rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 roku jest efektem kilkuletniej działalności organizacji i stwierdza wprost: „Nasza propozycja stała się polskim prawem”.
Nie oznacza to jednak, że Sylwia Spurek osobiście napisała rozporządzenie albo że dokument został formalnie przygotowany przez jej organizację. Sam akt prawny został wydany przez Ministra Zdrowia. Można natomiast stwierdzić, że Green REV Institute deklaruje swój udział w procesie konsultacyjnym i lobbingowym prowadzącym do przyjęcia rozwiązań dotyczących większego udziału żywności roślinnej w szkolnych jadłospisach.
Co rzeczywiście znalazło się w rozporządzeniu?
Nowe przepisy są bardzo konkretne. W przypadku placówek, w których dzieci otrzymują co najmniej trzy posiłki dziennie, rozporządzenie wymaga m.in. podawania warzyw lub owoców przy każdym posiłku, co najmniej dwóch porcji mleka lub produktów mlecznych albo ich określonych zamienników oraz produktów z różnych grup żywności. Jeszcze większe emocje budzą jednak tygodniowe wymagania dotyczące obiadów.
Rozporządzenie przewiduje, że co najmniej raz w tygodniu ma być podawana ryba, a dla osób niespożywających produktów odzwierzęcych – alternatywna potrawa roślinna. Również co najmniej raz w tygodniu obiad ma być przygotowany na bazie nasion roślin strączkowych i bez dodatku produktów odzwierzęcych.
Natomiast w przypadku mięsa przepis brzmi inaczej. Mówi, że „dwa razy w tygodniu” w ramach obiadu ma być podawana porcja mięsa przygotowana ze świeżego mięsa. Dla osób niespożywających produktów odzwierzęcych należy zapewnić alternatywną potrawę roślinną.
To właśnie na tę różnicę w sformułowaniach zwraca uwagę Usiądek. W jego ocenie brak słów „co najmniej” przy mięsie oznacza, że przepis ustanawia dokładnie dwie porcje mięsa w tygodniu, podczas gdy w przypadku potrawy ze strączków oraz ryby ustawodawca określił minimalną częstotliwość.
„Dieta planetarna” pojawia się w oficjalnym uzasadnieniu zmian
Nie jest również przypadkiem, że w materiałach administracji publicznej dotyczących nowych przepisów pojawia się określenie „dieta planetarna”. Państwowa Inspekcja Sanitarna wskazuje, że nowe zasady mają zwiększyć udział warzyw, owoców i produktów roślinnych oraz uwzględniać zasady tzw. diety planetarnej.
Jednocześnie ministerialne i sanitarne materiały przedstawiają te zmiany przede wszystkim jako element polityki zdrowotnej: ograniczenie cukru, zwiększenie udziału warzyw i produktów pełnoziarnistych, ograniczenie smażenia oraz poprawę jakości żywienia dzieci.
Dlatego określanie całej reformy wyłącznie jako „wegańskiej” byłoby nieprecyzyjne. Rozporządzenie nie zakazuje mięsa, ryb, jaj czy nabiału. Mięso nadal znajduje się w szkolnym jadłospisie, podobnie jak ryby i produkty mleczne. Zmianą jest natomiast m.in. obowiązek zapewnienia co najmniej jednego całkowicie roślinnego obiadu w tygodniu oraz ograniczenie częstotliwości podawania świeżego mięsa do dwóch dni w tygodniu.
Green REV Institute otwarcie promuje roślinne żywienie
Działalność Green REV Institute pozwala jednak zrozumieć, dlaczego kwestia wpływu organizacji pozarządowych na nowe przepisy stała się przedmiotem politycznego sporu. Organizacja sama przedstawia wprowadzenie roślinnych posiłków do szkół jako swój sukces i informuje o wieloletniej kampanii na rzecz zmian w prawie. Już w 2024 roku przedstawicielka Green REV Institute uczestniczyła w posiedzeniu parlamentarnego zespołu „Rodzice dla klimatu”, przedstawiając postulaty dotyczące prawa do roślinnych i wegańskich posiłków w placówkach oświatowych.
W materiałach organizacji dotyczących „Roślinnej Szkoły” pojawiają się również postulaty szerszego zapewnienia posiłków wegańskich w szkołach i innych instytucjach.
Spór nie dotyczy już tylko szkolnego menu
Wprowadzenie nowych zasad otwiera więc szerszą debatę: gdzie kończy się polityka zdrowotna państwa, a zaczyna promowanie określonego modelu żywienia i polityki klimatycznej?
Z jednej strony państwo ma prawo określać standardy żywienia zbiorowego dzieci, szczególnie w zakresie bezpieczeństwa żywności, wartości odżywczej czy ograniczenia nadmiaru cukru i wysoko przetworzonej żywności. Z drugiej strony pojawia się pytanie o zakres wpływu organizacji pozarządowych i grup lobbingowych na szczegółowe regulowanie jadłospisów w szkołach.
W przypadku Green REV Institute trudno mówić o ukrywaniu jego stanowiska – organizacja sama informuje o swoich działaniach, partnerach, konsultacjach oraz o tym, że uważa nowe przepisy za efekt swojej wieloletniej pracy. Nie ma natomiast podstaw, aby twierdzić, że Sylwia Spurek osobiście napisała rozporządzenie. Można natomiast sprawdzać i analizować, jaki rzeczywiście był wpływ jej środowiska i organizacji współpracujących z Green REV Institute na ostateczny kształt regulacji.
Kto powinien decydować o tym, co jedzą dzieci?
To właśnie ten aspekt sporu wydaje się najważniejszy. Nowe przepisy nie wprowadzają wegańskich szkół ani nie eliminują mięsa z jadłospisów. Wprowadzają jednak konkretne proporcje i częstotliwości poszczególnych rodzajów posiłków, a administracja publiczna otwarcie wiąże je również z założeniami diety planetarnej.
Pytanie o to, czy takie rozwiązania są przede wszystkim kwestią zdrowia dzieci, polityki środowiskowej, czy też efektem działalności organizacji promujących żywienie roślinne, pozostaje przedmiotem politycznego sporu. Warto jednak oddzielić fakty od ocen i sprawdzić przede wszystkim, co dokładnie znalazło się w rozporządzeniu i kto uczestniczył w procesie jego tworzenia.
Paweł Usiądek z Konfederacji określa te działania mianem „wege-lobbingu” i domaga się uchylenia nowych regulacji. Zwolennicy zmian wskazują natomiast na zdrowotne i środowiskowe korzyści większego udziału produktów roślinnych w diecie dzieci.
Jedno jest pewne: od 1 września 2026 roku zasady żywienia w polskich szkołach rzeczywiście się zmieniły, a „dieta planetarna” nie jest już wyłącznie pojęciem obecnym w debacie organizacji ekologicznych – jej założenia zostały uwzględnione w oficjalnych materiałach dotyczących szkolnego żywienia.
Oprac. Joanna Mac
Źródła: rozporządzenie Ministra Zdrowia z 16 lutego 2026 r., materiały Ministerstwa Zdrowia i Państwowej Inspekcji Sanitarnej oraz informacje Green REV Institute. (ELI)
