Polska i Świat
Nie tylko Falklandy. Donald Trump popiera zjednoczenie Irlandii i podważa stanowisko Londynu
Donald Trump ponownie wywołał polityczną burzę w relacjach ze Zjednoczonym Królestwem. Podczas wizyty w Irlandii amerykański prezydent otwarcie opowiedział się za zjednoczeniem Irlandii, mimo że brytyjski premier Andy Burnham deklaruje, że referendum w sprawie przyszłości Irlandii Północnej nie powinno być obecnie przeprowadzane. Trump nie wykluczył również w przyszłości rozmowy o niepodległości Szkocji.
Podczas dwudniowej wizyty w Irlandii Donald Trump został zapytany o możliwość zjednoczenia Republiki Irlandii z Irlandią Północną. Prezydent USA nie ograniczył się do dyplomatycznej odpowiedzi. Stwierdził, że chciałby zobaczyć zjednoczoną Irlandię, a taki scenariusz określił jako coś, co jego zdaniem prędzej czy później nastąpi. Dodał również, że „równie dobrze może wydarzyć się teraz”.
Wypowiedź Trumpa ma szczególne znaczenie, ponieważ Stany Zjednoczone przez lata zachowywały ostrożność w kwestii konstytucyjnego statusu Irlandii Północnej. Tym razem amerykański prezydent wyraźnie zaznaczył swoje osobiste poparcie dla idei zjednoczenia wyspy, jednocześnie przyznając, że Wielka Brytania będzie miała w tej sprawie własne stanowisko.
Trump kontra stanowisko brytyjskiego premiera
Wypowiedzi amerykańskiego prezydenta stoją w wyraźnej sprzeczności ze stanowiskiem premiera Wielkiej Brytanii Andy’ego Burnhama. Brytyjski premier przekonywał wcześniej w parlamencie, że nie widzi obecnie większościowego poparcia społecznego dla kolejnego referendum w sprawie zjednoczenia Irlandii. Jego stanowisko pozostaje niezmienione – dopóki takie poparcie się nie pojawi, referendum nie będzie organizowane.
Kwestia ewentualnego referendum jest szczególnie wrażliwa ze względu na postanowienia Porozumienia Wielkopiątkowego z 1998 roku, które zakończyło wieloletni konflikt w Irlandii Północnej. Zgodnie z jego zasadami referendum w sprawie przyszłego statusu regionu może zostać przeprowadzone, jeżeli pojawią się przesłanki wskazujące, że większość mieszkańców może opowiedzieć się za zjednoczeniem z Republiką Irlandii.
Trump nie odpuszcza
Trump nie wycofał się ze swojej deklaracji również dzień później. Podczas pobytu w hrabstwie Clare ponownie mówił o połączeniu Irlandii Północnej z Republiką Irlandii jako o jednym z „naturalnych” rozwiązań. Jednocześnie został zapytany przez dziennikarzy o możliwość niepodległości Szkocji. Tym razem nie przedstawił jednoznacznego stanowiska, odpowiadając, że „na razie” nie będzie o tym mówił.
Ta odpowiedź dodatkowo zwróciła uwagę brytyjskiej opinii publicznej, ponieważ kwestia przyszłości Szkocji pozostaje jednym z najważniejszych sporów konstytucyjnych w Wielkiej Brytanii. W ostatnich dniach dyskusja o przyszłości Zjednoczonego Królestwa jeszcze się nasiliła.
Coraz większa presja na Londyn
W poniedziałek, 14 września, przedstawiciele politycznych sił niepodległościowych Szkocji, Walii i Irlandii Północnej spotkali się w Cardiff i podpisali wspólny dokument dotyczący przyszłości konstytucyjnej Wielkiej Brytanii. Wydarzenie to pokazało, że debata o decentralizacji, autonomii i ewentualnym rozpadzie Zjednoczonego Królestwa przestaje być ograniczona wyłącznie do Szkocji czy Irlandii Północnej.
W Irlandii Północnej zwolennicy pozostania w Zjednoczonym Królestwie stanowczo sprzeciwili się jednak sugestiom Trumpa. Przywódcy unionistów podkreślają, że o przyszłości regionu powinni decydować jego mieszkańcy, a nie politycy w Waszyngtonie, Londynie czy Dublinie.
Gest wobec Irlandii. Trump znosi cła na whiskey
Wizycie Trumpa w Irlandii towarzyszył również konkretny gest gospodarczy. Prezydent USA zapowiedział zniesienie 10-procentowego cła na irlandzką whiskey importowaną do Stanów Zjednoczonych. Decyzję ogłosił podczas ceremonii wręczenia trofeum zwycięzcy turnieju Irish Open.
Dotychczas irlandzka whiskey była obciążona 10-procentową taryfą, podczas gdy szkocka oraz whiskey produkowana w Irlandii Północnej korzystały z innego traktowania. Decyzja Trumpa została przyjęta w Irlandii z dużym entuzjazmem.
Czy Trump chce rozpadu Wielkiej Brytanii?
Na tym etapie nie ma podstaw, by stwierdzić, że administracja Donalda Trumpa prowadzi formalną politykę mającą doprowadzić do rozpadu Wielkiej Brytanii. Prezydent USA wyraża jednak swoje poparcie dla irlandzkiego zjednoczenia znacznie bardziej otwarcie niż jego poprzednicy, a odmowa zajęcia stanowiska w sprawie Szkocji może dodatkowo podsycać spekulacje.
Jego wypowiedzi pojawiają się zresztą w momencie wyjątkowo napiętych relacji Waszyngtonu z Londynem. Wcześniej Trump wzbudził kontrowersje, sugerując możliwość zmiany tradycyjnego stanowiska USA w sporze o Falklandy, co wywołało zdecydowaną reakcję Wielkiej Brytanii. Londyn ponownie zapewnił, że jego suwerenność nad wyspami nie podlega negocjacjom.
Czy zatem mamy do czynienia z początkiem większej zmiany amerykańskiej polityki wobec Wielkiej Brytanii, czy raczej z charakterystycznymi dla Donalda Trumpa kontrowersyjnymi wypowiedziami? Na odpowiedź na to pytanie będzie trzeba jeszcze poczekać. Jedno jest jednak pewne – kwestia przyszłości Zjednoczonego Królestwa ponownie znalazła się w centrum międzynarodowej debaty.
Red
