Polska i Świat
Kopalnia Soli „Kłodawa” z milionową stratą. Konfederacja pyta ministra o nadzór nad państwową spółką
Kopalnia Soli „Kłodawa” w ciągu dwóch lat przeszła od ponad 29 mln zł zysku do ponad 25 mln zł straty netto. W sprawie sytuacji finansowej spółki oraz planów wykorzystania jej podziemnych wyrobisk interpelację do ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna zapowiadają posłowie Konfederacji Ewa Zajączkowska-Hernik i Michał Wawer. Pytają m.in. o nadzór nad Agencją Rozwoju Przemysłu, import soli oraz procedury dotyczące konfliktu interesów.
Skala pogorszenia wyników finansowych Kopalni Soli „Kłodawa” rzeczywiście zwraca uwagę. Według danych finansowych spółka osiągnęła w 2022 roku 28,7 mln zł zysku netto, a w 2023 roku 29,4 mln zł. W 2024 roku zysk praktycznie zniknął i wyniósł około 173 tys. zł, natomiast w 2025 roku kopalnia zakończyła działalność ze stratą netto sięgającą 25,2 mln zł. Jednocześnie przychody spadły z około 302 mln zł w 2023 roku do 272 mln zł w 2024 roku i 230 mln zł w 2025 roku.
To właśnie gwałtowne odwrócenie wyników finansowych stało się jednym z głównych argumentów polityków Konfederacji. Ewa Zajączkowska-Hernik i Michał Wawer chcą od ministra aktywów państwowych uzyskać informacje dotyczące sposobu sprawowania nadzoru nad spółką oraz jej właścicielem większościowym.
Konfederacja pyta o odpowiedzialność za sytuację kopalni
Posłowie pytają m.in., jakie działania podejmuje Ministerstwo Aktywów Państwowych w związku z sytuacją Kopalni Soli „Kłodawa”, czy resort lub Agencja Rozwoju Przemysłu analizują presję cenową na rynku oraz czy posiadają szczegółowe dane dotyczące importu soli z Białorusi, Ukrainy i innych państw spoza Unii Europejskiej.
Szczególnie istotne jest pytanie o import. W przypadku przedsiębiorstwa działającego na rynku surowców znaczenie ma bowiem nie tylko sam poziom kosztów produkcji, lecz także sytuacja konkurencyjna i ceny produktów sprowadzanych z zagranicy. Politycy Konfederacji chcą więc sprawdzić, czy państwowe instytucje posiadają szczegółową analizę tego zjawiska.
Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że sama korelacja czasowa nie przesądza o przyczynie pogorszenia wyników. W 2024 i 2025 roku na sytuację finansową kopalni wpływało kilka czynników, a wśród wskazywanych przyczyn pojawiają się m.in. spadek sprzedaży, koszty energii i presja konkurencyjna ze strony importowanej soli.
89,22 proc. udziałów posiada ARP
Kluczową rolę w całej sprawie odgrywa Agencja Rozwoju Przemysłu. To właśnie ARP posiada 89,22 proc. udziałów w kapitale zakładowym Kopalni Soli „Kłodawa”. Sam minister Wojciech Balczun w odpowiedzi na wcześniejsze zapytanie dotyczące kopalni wskazał, że Skarb Państwa nie jest bezpośrednim akcjonariuszem spółki i nie wykonuje w niej praw z akcji. Prawa właścicielskie związane z większościowym pakietem wykonuje ARP.
To rozróżnienie jest istotne w dyskusji o odpowiedzialności państwa. Ministerstwo Aktywów Państwowych sprawuje nadzór nad ARP, ale nie oznacza to, że minister osobiście zarządza Kopalnią Soli „Kłodawa”.
Jednocześnie Wojciech Balczun zna działalność ARP od wewnątrz. 26 marca 2025 roku został prezesem Agencji Rozwoju Przemysłu, a w lipcu tego samego roku objął stanowisko ministra aktywów państwowych.
Nie oznacza to jednak, że można przypisać mu odpowiedzialność za cały wynik finansowy kopalni za 2025 rok. Balczun kierował ARP od marca do lipca 2025 roku, podczas gdy wynik finansowy za cały rok obejmuje okres, w którym funkcję prezesa ARP pełnili również inni menedżerowie. Jest to jednak jeden z powodów, dla których kwestia nadzoru właścicielskiego stała się przedmiotem pytań parlamentarzystów.
Sprawa składowania odpadów dodatkowo podgrzewa dyskusję
Kontrowersje wokół sytuacji finansowej kopalni zbiegły się z planami wykorzystania części podziemnych wyrobisk do składowania odpadów.
15 lipca 2026 roku Kopalnia Soli „Kłodawa” wystąpiła do burmistrza Kłodawy z wnioskiem dotyczącym ustalenia zakresu raportu oddziaływania na środowisko dla projektu podziemnego składowiska odpadów niebezpiecznych oraz innych niż niebezpieczne w wyrobiskach kopalni. Wniosek został 14 sierpnia pozostawiony bez rozpoznania, jednak spółka zapowiedziała kontynuowanie działań i ponowne złożenie stosownego wniosku.
Temat wywołał zdecydowaną reakcję części mieszkańców i polityków. W przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o możliwości docelowego przyjmowania nawet około 150 tys. ton odpadów rocznie, choć na obecnym etapie nie oznacza to, że taki poziom przyjmowania odpadów został zatwierdzony. Sama inwestycja znajduje się na etapie przygotowawczym i wymaga przejścia odpowiednich procedur środowiskowych.
Co ważne, 12 września zarząd Kopalni Soli „Kłodawa” poinformował o zwróceniu się do Państwowego Instytutu Geologicznego-PIB oraz Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie o przeprowadzenie niezależnej zewnętrznej oceny naukowej projektu.
Czy państwo ma pomysł na przyszłość kopalni?
Właśnie tutaj pojawia się zasadnicze pytanie, które stawiają parlamentarzyści Konfederacji: czy odpowiedzią na problemy finansowe ważnego krajowego przedsiębiorstwa powinno być poszukiwanie nowych źródeł przychodów w postaci składowania odpadów, czy przede wszystkim odbudowa konkurencyjności podstawowej działalności kopalni?
To pytanie jest tym bardziej istotne, że Polska dysponuje ogromnymi zasobami soli kamiennej. Według Państwowego Instytutu Geologicznego udokumentowane bilansowe pozafilarowe zasoby geologiczne soli kamiennej wynosiły w 2025 roku ponad 112,2 mld ton.
Posłowie Konfederacji chcą więc, aby minister Wojciech Balczun odpowiedział nie tylko na pytania dotyczące bieżących wyników finansowych, lecz także wyjaśnił, w jaki sposób państwo analizuje sytuację swoich strategicznych przedsiębiorstw i czy posiada mechanizmy pozwalające odpowiednio wcześnie reagować na gwałtowne pogorszenie ich kondycji.
W ich ocenie sprawa Kłodawy powinna być przedmiotem szczegółowej kontroli parlamentarnej. Z punktu widzenia debaty publicznej istotne będzie przede wszystkim to, jakie odpowiedzi przedstawi Ministerstwo Aktywów Państwowych oraz czy resort przedstawi konkretne dane dotyczące importu soli, wyników analiz rynku i działań podejmowanych przez ARP jako większościowego właściciela kopalni.
Sprawa pokazuje też szerszy problem dotyczący zarządzania majątkiem państwowym: kiedy przedsiębiorstwo przez lata przynosiło dziesiątki milionów złotych zysku, a następnie w krótkim czasie przechodzi do wielomilionowej straty, społeczeństwo ma prawo oczekiwać nie tylko informacji o przyczynach takiej zmiany, ale również jasnej odpowiedzi, jaki jest plan państwa na odbudowę jego pozycji rynkowej.
Na tym tle działania Ewy Zajączkowskiej-Hernik i Michała Wawera można opisać jako próbę parlamentarnego nagłośnienia problemu i uzyskania od rządu konkretnych informacji dotyczących państwowego majątku. O tym, czy ich zarzuty wobec sposobu zarządzania kopalnią okażą się zasadne, powinny jednak rozstrzygnąć dokumenty finansowe, odpowiedzi ministerstwa oraz wyniki postępowań i analiz dotyczących przyszłości zakładu.
Redakcja
