Polska i Świat
„Polska bez PIT”. Centrum im. Adama Smitha przypomina, kto pierwszy przedstawił projekt likwidacji PIT i CIT
Czy likwidacja podatków PIT i CIT to nowy pomysł polityczny? Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha przekonuje, że nie. Jak przypomina, już w 2003 roku instytut przygotował projekt głębokiej reformy systemu podatkowego, a rok później pod propozycją „Polska bez PIT” zebrano 100 tys. podpisów.
Dyskusja o likwidacji podatku dochodowego od osób fizycznych i prawnych ponownie wraca do polskiej polityki. W ostatnim czasie kolejne środowiska polityczne zaczęły deklarować możliwość odejścia od PIT i CIT oraz zastąpienia ich innym sposobem opodatkowania przedsiębiorców.
Do sprawy odniósł się Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha. Jego zdaniem debata dotycząca likwidacji PIT i CIT powinna uwzględniać fakt, że podobne rozwiązania były proponowane w Polsce już ponad 20 lat temu.
„Polska bez PIT” już w 2003 roku
Jak przypomina Sadowski, Centrum im. Adama Smitha w 2003 roku przygotowało pod kierunkiem Krzysztofa Dzierżawskiego projekt ustawy zmieniającej polski system podatkowy. W 2004 roku pod projektem zebrano 100 tys. podpisów.
Jednym z głównych założeń propozycji była likwidacja podatków PIT i CIT. Projekt funkcjonował pod hasłem „Polska bez PIT”.
Według Sadowskiego nie był to jedynie publicystyczny slogan, ale konkretny projekt zmian wraz z przygotowanymi symulacjami wpływów podatkowych.
Centrum podkreśla również, że jego propozycje dotyczące przebudowy systemu podatkowego były później wielokrotnie przedstawiane kolejnym rządom, parlamentom oraz prezydentom.
Zamiast CIT – podatek od przychodu
Jednym z kluczowych elementów koncepcji Centrum im. Adama Smitha było zastąpienie podatku CIT podatkiem od przychodu, określanym również jako podatek obrotowy. Sadowski przypomina, że w 2004 roku Centrum proponowało zastąpienie 19-procentowej stawki CIT 1-procentowym podatkiem obrotowym.
Według przedstawianych wówczas wyliczeń takie rozwiązanie miało zapewnić państwu większe wpływy przy jednoczesnym uproszczeniu systemu i ograniczeniu kosztów poboru podatku zarówno po stronie administracji skarbowej, jak i przedsiębiorców.
Centrum uważa jednak, że w warunkach gospodarczych 2026 roku stawka takiego podatku musiałaby być wyższa niż proponowany w 2004 roku 1 procent.
Sadowski: podobne rozwiązania pojawiały się później
Andrzej Sadowski zwraca uwagę, że rozwiązania proponowane przez Centrum zaczęły po latach pojawiać się w programach i przekazie innych organizacji oraz ugrupowań politycznych.
Przypomina między innymi konferencję programową „Alternatywa” z 2012 roku, na którą przedstawiciele Centrum zostali zaproszeni przez władze Prawa i Sprawiedliwości. Jak relacjonuje Sadowski, podczas konferencji przedstawiano m.in. koncepcję przebudowy systemu podatkowego obejmującą likwidację PIT i CIT oraz zasadniczy „reset” systemu.
Zdaniem przedstawiciela Centrum późniejsze działania rządu poszły jednak w przeciwnym kierunku.
Polski Ład zamiast uproszczenia systemu
Sadowski wskazuje na reformę podatkową wprowadzoną w ramach Polskiego Ładu jako przykład odejścia od postulowanego przez Centrum uproszczenia systemu.
W jego ocenie rozwiązania wprowadzone w 2022 roku zwiększyły stopień skomplikowania systemu podatkowego i podniosły obciążenia części przedsiębiorców.
„Zamiast tego w roku 2022 rząd postanowił skomplikować system podatkowy i podnieść podatki najmniejszym przedsiębiorcom” – przekonuje Sadowski.
Jego zdaniem skutki Polskiego Ładu miały również znaczenie polityczne. Twierdzi, że przedsiębiorcy i ich rodziny w kolejnych wyborach w dużej mierze sprzeciwili się obozowi PiS.
Podatek obrotowy wraca do debaty
Jednym z ciekawszych elementów obecnej dyskusji jest powrót do koncepcji podatku od obrotu lub przychodu.
Sadowski wskazuje, że podobne rozwiązania funkcjonują w różnych formach również w innych państwach. Przypomina m.in. francuski podatek od usług cyfrowych wprowadzony w 2019 roku, choć konstrukcja tego podatku nie jest tożsama z klasycznym powszechnym podatkiem obrotowym.
Według Centrum kluczową zaletą podatku od przychodu miałoby być uproszczenie rozliczeń oraz ograniczenie możliwości optymalizacji podatkowej związanej z podatkiem dochodowym.
Centrum chce konkretnych zobowiązań
Andrzej Sadowski zwraca uwagę również na zbliżającą się debatę przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku.
Jak wynika z jego stanowiska, samo wpisanie likwidacji PIT i CIT do programu wyborczego nie powinno być wystarczające.
Centrum im. Adama Smitha deklaruje, że oryginalny projekt z 2004 roku oraz przygotowane wówczas symulacje wpływów podatkowych przekaże tym środowiskom politycznym, które publicznie zobowiążą się do realizacji takiej reformy.
Chodzi więc nie tylko o deklarację programową, ale o konkretne zobowiązanie dotyczące przeprowadzenia zmian w pierwszych 100 dniach rządów.
Czy Polska rzeczywiście może zrezygnować z PIT i CIT?
Spór o przyszłość polskiego systemu podatkowego dopiero się rozpoczyna. Likwidacja PIT i CIT byłaby zmianą o fundamentalnym znaczeniu dla finansów państwa i wymagałaby odpowiedzi na wiele pytań: czym dokładnie zastąpić obecne podatki, jak zapewnić stabilność dochodów budżetowych, jak opodatkować różne modele działalności gospodarczej oraz jak nie przerzucić nadmiernych kosztów reformy na konsumentów.
Jednocześnie historia projektu „Polska bez PIT” pokazuje, że idea całkowitego odejścia od podatku dochodowego nie jest w Polsce nowym pomysłem. Centrum im. Adama Smitha przekonuje, że propozycja ta była szczegółowo opracowywana już ponad dwie dekady temu.
Teraz, wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w 2027 roku, hasło likwidacji PIT i CIT może ponownie stać się jednym z ważniejszych tematów debaty gospodarczej.
Pytanie brzmi jednak nie tylko, kto pierwszy zaproponował takie rozwiązanie, ale przede wszystkim: czy któreś ugrupowanie polityczne będzie gotowe rzeczywiście je wprowadzić.
za: Facebook
Redakcja
