Polska i Świat
Koncepcja Trójmorza – nowy impuls
Rozdział: Koncepcja Trójmorza – nowy impuls
Idea współpracy państw Europy Środkowo-Wschodniej nie jest nowa. Przez stulecia powracała jako koncepcja polityczna, strategiczna i cywilizacyjna, mająca stanowić przeciwwagę dla dwóch imperialnych biegunów – Niemiec na zachodzie i Rosji na wschodzie. Dziś, w dobie kryzysu tożsamości Unii Europejskiej i rosnących napięć geopolitycznych, koncepcja Trójmorza staje się nie tylko propozycją polityczną, ale być może jedynym realistycznym fundamentem przyszłości regionu.
Międzymorze – wizja dawna, lecz wciąż aktualna
Józef Piłsudski był jednym z najważniejszych orędowników idei Międzymorza (Intermarium) – koncepcji stworzenia federacji państw Europy Środkowo-Wschodniej, sięgającej od Bałtyku po Adriatyk i Morze Czarne. W jego wizji miał to być blok państw chroniących się nawzajem przed rosyjską i niemiecką dominacją oraz umożliwiający samodzielny rozwój regionu.
Piłsudski postrzegał Polskę jako centrum nowego ładu geopolitycznego, państwo federacyjne, które będzie spajać mniejsze narody wschodniej Europy. Mówił: „Nie chcemy ani być sługami Moskwy, ani pachołkami Berlina” – co dobrze oddaje istotę jego politycznego myślenia. Uważał, że bez wsparcia ze strony sąsiednich narodów, Polska nie będzie w stanie utrzymać suwerenności.
W odróżnieniu od narodowej wizji Romana Dmowskiego, Piłsudski proponował federację narodów dawnej Rzeczypospolitej – Litwy, Białorusi i Ukrainy – a z czasem także współpracę z Rumunią, Węgrami i państwami bałkańskimi. W 1919 roku pisał: „Niepodległość Polski nie będzie trwała, jeśli będzie samotna. Musimy stworzyć blok państw, który zabezpieczy nasz byt i stanie się trzecią siłą w Europie między Niemcami a Rosją.”
Był też głęboko przekonany, że zarówno Niemcy, jak i Rosja – niezależnie od formy rządów – będą dążyć do podporządkowania sobie regionu: „Z punktu widzenia Moskwy i Berlina, istnienie niepodległej Polski to nienormalność. Dlatego zawsze będą chcieli ją zlikwidować – jawnie lub podstępnie.”
Szczególne znaczenie przypisywał niezależnej Ukrainie. W 1920 roku zawarł sojusz z atamanem Petlurą, wierząc, że wolna Ukraina będzie najlepszym gwarantem bezpieczeństwa wschodnich granic Polski: „Niepodległa Ukraina to sprawa polska. Jeśli będzie niepodległa – mamy sprzymierzeńca. Jeśli nie – Moskwa stanie pod Lwowem i Warszawą.”
Niestety, jego wizja federacji nie została zrealizowana. Piłsudski sam przyznawał później: „Nie mogłem zdobyć ani jednego prawdziwego sojusznika na wschodzie. Każdy z nich wolał Moskwę – choćby bolszewicką – od Warszawy.”
Pomimo to, idea Międzymorza przetrwała jako koncept cywilizacyjny i geopolityczny. Stała się inspiracją dla współczesnej Inicjatywy Trójmorza.
Trójmorze – współczesna reinkarnacja starej idei
Zainaugurowana w 2015 roku przez prezydentów Polski i Chorwacji, Inicjatywa Trójmorza zrzesza dwanaście państw regionu: Polskę, Estonię, Łotwę, Litwę, Czechy, Słowację, Węgry, Słowenię, Austrię, Chorwację, Rumunię i Bułgarię. Choć formalnie projekt ma charakter gospodarczy i infrastrukturalny, jego znaczenie polityczne i strategiczne jest nie do przecenienia.
Trójmorze ma na celu wzmocnienie połączeń infrastrukturalnych w osi północ-południe, dywersyfikację dostaw energii oraz zacieśnienie współpracy gospodarczej. Jest odpowiedzią na dominację Zachodu w Unii Europejskiej oraz rosnącą presję ze strony Rosji.
Wielu współczesnych analityków i strategów wspiera tę ideę. George Friedman, amerykański ekspert geopolityczny, widzi w Trójmorzu naturalną barierę dla imperializmu rosyjskiego i przeciwwagę dla niemieckiej hegemonii. Zbigniew Brzeziński wskazywał na znaczenie Europy Środkowo-Wschodniej w globalnej strategii Zachodu. W Polsce ideę Trójmorza rozwijają m.in. Tomasz Grosse, Marek A. Cichocki czy Andrzej Nowak, zwracając uwagę na cywilizacyjną i kulturową odrębność regionu.
Trójmorze ma przyszłość
Inicjatywa Trójmorza skupia ponad 120 milionów obywateli, dynamicznie rozwijające się gospodarki i państwa o wspólnej historii i podobnych wyzwaniach. To region, który mimo różnic narodowych i językowych, dzieli wspólna pamięć historyczna, doświadczenia transformacji po upadku komunizmu, a także aktualne zagrożenia geopolityczne.
Choć kraje Trójmorza wciąż jeszcze należą do Unii Europejskiej, często są w niej marginalizowane. Ich głos bywa ignorowany, a polityki unijne – narzucane odgórnie, bez uwzględniania ich specyfiki i interesów. Trójmorze może być więc drogą do odzyskania podmiotowości – nie w opozycji do Unii, lecz jako jej uzupełnienie, a w przyszłości może alternatywa.
Upadek Unii Europejskiej jako impuls
Unia Europejska przeżywa kryzys tożsamości. Porzuca koncepcję konfederacji suwerennych narodów na rzecz modelu superpaństwa, kierowanego przez niewybieralne instytucje z Brukseli. Zielony Ład, unifikacja podatków, centralizacja polityki migracyjnej – to wszystko budzi opór w krajach Europy Środkowej i Wschodniej.
Jeśli Unia nie zreformuje się w duchu wolności i subsydiarności, może dojść do jej erozji. Wówczas Trójmorze stanie się nie tylko alternatywą – ale koniecznością. Koniecznością zbudowania nowej Europy Środkowej: wolnej, współpracującej, suwerennej.
Podsumowanie
Trójmorze to nie tylko projekt infrastrukturalny, lecz cywilizacyjny. To kontynuacja idei Międzymorza – dostosowana do realiów XXI wieku. Daje państwom Europy Środkowo-Wschodniej szansę na zbudowanie silnego bloku państw, który będzie liczącym się graczem na arenie międzynarodowej – nie petentem Zachodu, lecz partnerem USA, Wielkiej Brytanii i rosnących w siłę Indii.
W czasach, gdy Europa Zachodnia zdaje się gubić swą tożsamość, Trójmorze może być nowym początkiem. Impulsem do stworzenia prawdziwej wspólnoty suwerennych narodów.
„Nie chcemy Polski małej, chcemy Polski wielkiej – nie przez podbój, lecz przez współpracę.” – Józef Piłsudski
