Aktualności
Łańcut nie chce stracić postojów PKP Intercity. Burmistrz interweniuje w sprawie nowego rozkładu
Planowany rozkład jazdy PKP Intercity na sezon 2026/2027 może oznaczać ograniczenie liczby postojów pociągów dalekobieżnych w Łańcucie i Przeworsku. Z projektu wynika, że część składów jadących magistralą E30 między Przemyślem a Rzeszowem ma omijać oba miasta. Burmistrz Łańcuta Damian Szubart zwrócił się w tej sprawie do Wojewody Podkarpackiego, PKP Intercity oraz Ministerstwa Infrastruktury.
Sprawa dotyczy planowanych zmian, które mają wejść w życie wraz z nowym rocznym rozkładem jazdy w grudniu 2026 roku. Według informacji dotyczących projektu część pociągów PKP Intercity jadących z Przemyśla w kierunku Rzeszowa ma przejeżdżać przez Łańcut i Przeworsk bez zatrzymania. W przypadku niektórych połączeń ma to pozwolić skrócić czas przejazdu na odcinku Przemyśl–Rzeszów o około 3 minuty.
To właśnie stosunkowo niewielki zysk czasowy jest jednym z głównych argumentów podnoszonych przez samorząd Łańcuta. Władze miasta wskazują, że kilka minut oszczędności dla pasażerów jadących tranzytem nie powinno odbywać się kosztem dostępności komunikacyjnej miasta, które korzysta z połączeń dalekobieżnych zarówno w ruchu mieszkańców, jak i turystów.
Burmistrz zwrócił się do PKP Intercity i Ministerstwa
Burmistrz Łańcuta Damian Szubart podjął działania mające doprowadzić do utrzymania postojów pociągów PKP Intercity w mieście. Do Wojewody Podkarpackiego, PKP Intercity oraz Ministerstwa Infrastruktury skierowane zostało pismo z prośbą o ponowne przeanalizowanie planowanych zmian.
Samorząd argumentuje, że Łańcut jest ważnym ośrodkiem turystycznym regionu, a możliwość bezpośredniego dojazdu pociągami dalekobieżnymi ma znaczenie nie tylko dla mieszkańców, ale również dla osób przyjeżdżających do miasta z innych części kraju.
Obecnie Łańcut jest obsługiwany zarówno przez pociągi regionalne, jak i dalekobieżne PKP Intercity. W aktualnej ofercie znajdują się połączenia zatrzymujące się na stacji Łańcut, co potwierdzają bieżące zestawienia połączeń kolejowych.
Trzy minuty, które dzielą kolej i pasażerów
Według opublikowanych informacji różnica w czasie przejazdu może być niewielka. Jako przykład wskazywany jest pociąg IC 37010 „Ursa”. W obecnym rozkładzie przejazd na trasie Jarosław–Rzeszów Główny wraz z postojami w Przeworsku i Łańcucie zajmuje około 34 minut. W projekcie nowego rozkładu, po pominięciu obu stacji, czas ten miałby zostać skrócony do około 31 minut.
Z perspektywy pasażera podróżującego od Przemyśla do Rzeszowa oznacza to więc zaledwie kilka minut oszczędności. Z perspektywy mieszkańca Łańcuta sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej – brak postoju oznacza konieczność korzystania z innych połączeń albo dojazdu do Rzeszowa czy Przeworska, jeżeli konkretny kierunek będzie dostępny wyłącznie pociągiem dalekobieżnym.
* * *
Samorząd Łańcuta niewątpliwie powinien reagować i dobrze, że to robi. Problem polega jednak na tym, że w przypadku rozkładu jazdy kolei czas reakcji ma ogromne znaczenie. Jeżeli decyzje dotyczące siatki połączeń na nowy roczny rozkład zostały już w dużej mierze przygotowane, możliwości samorządu mogą być bardzo ograniczone.
Kolej w Polsce ma swoją specyfikę. Rozkład jazdy jest efektem skomplikowanego procesu obejmującego przewoźników, zarządcę infrastruktury, dostępność tras, prace modernizacyjne, przepustowość linii oraz założenia dotyczące czasu przejazdu. Sama presja polityczna czy medialna nie zawsze wystarcza, aby zmienić gotowe już założenia.
Nie oznacza to jednak, że interwencja Łańcuta jest bezcelowa. Wręcz przeciwnie – jeżeli istnieje jeszcze możliwość korekty projektu, argument o rezygnacji z postoju dla uzyskania zaledwie kilku minut może być wart przedstawienia decydentom. Szczególnie że polityka transportowa państwa powinna uwzględniać nie tylko maksymalizację prędkości przejazdu pomiędzy największymi miastami, ale również dostępność kolei dla mniejszych i średnich ośrodków.
Co więcej, Ministerstwo Infrastruktury samo deklaruje rozwój kolei i zwiększanie dostępności połączeń także dla małych i średnich miast. W ostatnich latach resort podkreślał potrzebę przeciwdziałania wykluczeniu transportowemu i tworzenia bardziej dostępnej sieci połączeń.
Trudno więc nie postawić pytania, czy skrócenie podróży tranzytowej o trzy minuty rzeczywiście powinno być ważniejsze niż zachowanie bezpośredniego dostępu do kolei dalekobieżnej dla mieszkańców Łańcuta i Przeworska.
Decyzja jeszcze przed nami
Na razie mówimy o projekcie rozkładu, a nie o ostatecznym rozkładzie obowiązującym od grudnia. To oznacza, że sytuacja może się jeszcze zmienić. PKP Polskie Linie Kolejowe prowadzą prace związane z przygotowaniem rozkładu jazdy 2026/2027, a dokumentacja obejmuje m.in. harmonogramy zamknięć torowych i związane z nimi ograniczenia w prowadzeniu ruchu.
Łańcut rozpoczyna więc walkę o utrzymanie postojów. Pytanie brzmi, czy interwencja samorządu nastąpiła wystarczająco wcześnie i czy argumenty lokalnych władz zdołają przebić się przez przygotowany już mechanizm tworzenia rozkładu jazdy.
Jedno jest pewne: trzy minuty krótszej podróży dla pasażera jadącego tranzytem mogą oznaczać znacznie większy koszt dla mieszkańca miasta, które traci bezpośredni dostęp do pociągu dalekobieżnego.
Redakcja
