Aktualności
Niecodzienny gest ambasadora Polski w Rosji. Oddał hołd załodze „Kurska”
Ambasador RP w Federacji Rosyjskiej Krzysztof Krajewski zapalił znicz pod pomnikiem upamiętniającym rosyjskich marynarzy, którzy zginęli w czasie pokoju. W ten sposób uczcił pamięć 118 członków załogi atomowego okrętu podwodnego „Kursk”, który zatonął w sierpniu 2000 roku.
O geście polskiego dyplomaty poinformowała Ambasada RP w Rosji. Znicz został zapalony pod monumentem w Murmańsku, którego centralnym elementem jest zachowany fragment kiosku atomowego okrętu K-141 „Kursk”.
Tragedia „Kurska”
„Kursk” należał do największych i najnowocześniejszych rosyjskich atomowych okrętów podwodnych. 12 sierpnia 2000 roku uczestniczył w wielkich ćwiczeniach Floty Północnej na Morzu Barentsa. W trakcie przygotowywania do odpalenia torpedy doszło do eksplozji, a następnie do kolejnego, znacznie silniejszego wybuchu.
Na pokładzie znajdowało się 118 osób. Okręt spoczął na głębokości około 108 metrów. Część marynarzy przeżyła pierwsze eksplozje i przedostała się do tylnego przedziału, jednak akcja ratunkowa zakończyła się tragedią.
Rosyjska marynarka przez pierwsze dni podejmowała próby dotarcia do okrętu własnymi siłami. Jednocześnie Moskwa początkowo niechętnie korzystała z zagranicznej pomocy. Wielka Brytania zaoferowała specjalistyczny system ratownictwa podwodnego już 14 sierpnia, a rosyjskie ministerstwo obrony zaakceptowało ofertę 16 sierpnia.
Ostatecznie do akcji zaangażowano również norweskich ratowników. 21 sierpnia udało się otworzyć właz ratunkowy. Norwescy nurkowie stwierdzili, że przedział jest zalany, a wszyscy członkowie załogi nie żyją.
Co było przyczyną katastrofy?
Rosyjskie oficjalne śledztwo jako przyczynę katastrofy wskazało awarię torpedy napędzanej nadtlenkiem wodoru (HTP), która doprowadziła do pierwszej eksplozji, a następnie do detonacji kolejnych torped. Hipotezy dotyczące zderzenia z innym okrętem zostały odrzucone.
Katastrofa „Kurska” stała się jednym z najbardziej symbolicznych dramatów rosyjskiej marynarki wojennej po rozpadzie ZSRR. Wywołała również ogromną krytykę władz w związku z przebiegiem akcji ratunkowej, opóźnieniami i początkową niechęcią do korzystania z zagranicznej pomocy.
Symboliczny gest z Moskwy
Gest ambasadora Krajewskiego ma szczególny wymiar. W czasie gdy relacje Polski i Rosji pozostają skrajnie napięte, polski dyplomata zdecydował się uczcić pamięć zwykłych rosyjskich marynarzy, którzy zginęli podczas służby.
To jednocześnie przypomnienie jednej z największych tragedii rosyjskiej marynarki i wydarzenia, które przez lata pozostawało ważnym symbolem problemów rosyjskiego państwa z przejrzystością informacji, odpowiedzialnością władz oraz sprawnością własnych struktur ratowniczych.
źródło: facebook.com/PolishEmbassyMoscow/
