Polska i Świat
Przestał wozić pomoc na Ukrainę. „Trzeba było dać łapówkę, by wwieźć ambulans”
Bartosz Rutkowski, komandor podporucznik rezerwy i prezes fundacji Orla Straż, mówi o doświadczeniach związanych z transportem pomocy na Ukrainę. Jak relacjonował w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim, jednym z powodów ograniczenia przez jego fundację tego kierunku działalności były sytuacje, w których – według jego relacji – od polskich darczyńców oczekiwano łapówek przy przekraczaniu granicy.
Bartosz Rutkowski jest byłym żołnierzem zawodowym Wojska Polskiego, założycielem i prezesem fundacji Orla Straż, która od 2016 roku zajmuje się pomocą ofiarom wojen, konfliktów zbrojnych i terroryzmu. W rozmowie w programie „Rymanowski Live” opowiadał m.in. o doświadczeniach związanych z organizowaniem pomocy humanitarnej.
„Obecnie tego praktycznie nie robimy”
Rutkowski przyznał, że jego fundacja w przeszłości również przewoziła pomoc na Ukrainę, jednak obecnie robi to w znacznie mniejszym zakresie.
– Był moment, że woziłem pomoc na Ukrainę, obecnie tego praktycznie nie robimy. Uważamy, że tam jest działające państwo, a nie wszystko mi się w czasie tej pomocy podobało – powiedział.
Jak relacjonował, kilka lat temu jego krytyczne uwagi dotyczące sposobu organizowania pomocy spotykały się z zarzutami, że działając w ten sposób, sprzyja rosyjskiej propagandzie. Rutkowski stwierdził, że z czasem część problemów, o których mówił, zaczęła być szerzej obecna w debacie publicznej.
„Jeżeli trzeba dać łapówkę, żeby wwieźć ambulans…”
Najpoważniejszy zarzut dotyczył – w jego relacji – sytuacji na granicy. Rutkowski opowiedział o przypadku transportu ambulansu przeznaczonego dla żołnierzy.
– Myślę, że jeżeli trzeba do kraju ogarniętego wojną dać łapówkę, żeby wwieźć ambulans dla żołnierzy, to uważam, że jest to chore – mówił.
Według jego relacji polski darczyńca miał być w nocy przez kilka godzin przetrzymywany na granicy, a pogranicznicy mieli domagać się od niego pieniędzy. Rutkowski przedstawia tę sytuację jako przykład problemów korupcyjnych, z którymi – jak twierdzi – zetknęli się organizatorzy pomocy.
„Trzeba pomagać ludziom na Ukrainie”
Rutkowski jednocześnie podkreślił, że ograniczenie transportu pomocy przez jego fundację nie oznacza sprzeciwu wobec pomagania osobom dotkniętym wojną.
– Trzeba pomagać ludziom na Ukrainie, dotkniętym wojną – zaznaczył.
Jednocześnie wyraził brak zaufania do przekazywania pomocy za pośrednictwem państwowych instytucji ukraińskich lub magazynów zlokalizowanych w rejonie Lwowa. Jego zdaniem nie daje to wystarczającej gwarancji, że pomoc zostanie właściwie rozdysponowana.
Orla Straż koncentruje się przede wszystkim na innych obszarach
Fundacja Orla Straż została założona w 2016 roku. Jej działalność koncentruje się przede wszystkim na pomocy ofiarom wojen, terroryzmu i prześladowań, m.in. na Bliskim Wschodzie i w Afryce. Rutkowski przez wiele lat służył w Wojsku Polskim, a przed odejściem ze służby pełnił m.in. funkcję szefa szkolenia Ośrodka Szkolenia Nurków i Płetwonurków WP w Gdyni.
Wypowiedź dotycząca Ukrainy padła w szerszej rozmowie Bogdana Rymanowskiego z Bartoszem Rutkowskim poświęconej działalności Orlej Straży oraz pomocy ofiarom konfliktów i terroryzmu.
Redakcja
Źródło: Rymanowski Live: Rymanowski, Rutkowski: Zapomniana rzeź
